wtorek, 11 maja 2021

Czy media filtracji biologicznej trzeba wymieniać (wersja robocza)

Czy w ogóle to warte zainteresowania?

O tym, że co jakiś czas trzeba filtr wyczyścić - wie każdy. Czy jednak czasem nie trzeba też wymienić (lub uzdatnić) samego medium filtracji biologicznej? 
  • Czy media biologiczne mają jakąś "datę ważności", jakiś okres po którym trzeba je wymienić? 
  • Czy wszystkie media popularnie używane w akwarystyce są pod tym względem takie same?
  • Jeśli trzeba wymieniać/uzdatniać, tak to jak często? Jak określić, że już nadszedł czas wymiany?
  • Jak to robić, żeby było skutecznie ale i bezpiecznie?
Będę próbował odpowiedzieć na te pytania. 

Co się dzieje w mediach biologicznych?

Zastanówmy się, co się z czasem dzieje z mediami biologicznymi 
  • osadzają się zanieczyszczenia, których nie da się łatwo wypłukać, bo są drobne, niewidoczne gołym okiem. 
  • zatykają się pory w ceramice, lawie, keramzycie czy Matrixie 
  • zmniejsza się powierzchnia siedliskowa, bo coraz więcej jest miejsc odciętych zanieczyszczeniami od jakiegokolwiek przepływu wody 
  • zaczyna się zwiększać ilość przemian beztlenowych, bo coraz więcej miejsc jest częściowo odciętych od przepływu wody 
  • przemiany tlenowe ilościowo zostają w tyle
  • rośnie ilość trujących azotynów (NO2), amoniaku (NH3/NH4), związków węgla organicznego (DOC)
  • przemiany beztlenowe ostatecznie również się zmniejszają, bo brakuje półproduktów pochodzących z przemian tlenowych

Co mówią producenci?

Producenci często, choć nie zawsze wprost, zalecają wymianę co jakiś czas. Czas ten jest różny przy różnych mediach.
Producenci z definicji powinni to wiedzieć najlepiej. Jest tylko jeden haczyk - oni chcą sprzedać jak najwięcej swojego produktu, więc nawet gdyby to nie było potrzebne, to i tak mówili by to samo. Może być i gorzej, mogą tak projektować swoje produkty, aby wymiana była rzeczywistą koniecznością. Przykłady takich praktyk mamy w różnych gałęziach produkcji, więc nie ma powodu, aby tu ich nie było. Nie ignorując ich zaleceń trzeba podchodzić do nich z rezerwą.

Co mówi praktyka akwarystyczna?

Praktyka jest niejednoznaczna
Rzeczywisty spadek wydajności medium biologicznego jest bardzo trudno uchwytny bo:

Każde akwarium jest dynamiczne, może zmieniać się: 
  • obsada (ryby umierają, rodzą się, rosną)
  • ilość roślin 
  • karmienie
  • częstotliwość czyszczenia filtra
  • organizacja wewnętrzna (np. zainstalowanie lub zdeinstalowanie napowietrzania)
Obserwować możemy tylko objawy pośrednie - wystarczającej, bądź zbyt małej filtracji biologicznej. 

Różni się podejście akwarystów. Jedni wymieniają media inni przez dziesiątki lat stosują te same i tak naprawdę ani jednym, ani drugim nie można odmówić racji.

Media biologiczne mogą być stosowane w bardzo różnych kombinacjach, w różnych filtrach, z różnym przepływem.

Reasumując, wystarczy np. źle zorganizować filtrację na początku, żeby było pełne przekonanie, że to media straciły swoje możliwości.

Skąd wiadomo, że MOŻE już nadszedł czas wymiany?

Każde akwarium może być inne pod tym względem. Nie da się ustalić jednego okresu bo będzie on o całe skale różny dla różnych zbiorników.
Oczywiście można sobie ustalić np. roczny/dwuletni okres regularnej wymiany mediów biologicznych na nowe. Nie będzie to głupie, ale moim zdaniem to tylko niepotrzebne napędzanie zakupów. 
Najlepsza będzie obserwacja zbiornika w okresie ponad 1 tygodnia (najlepiej nawet 2-3 tygodni) od czyszczenia filtra
  • Czy pojawiły się drobinki w toni wodnej (drobne zanieczyszczenia z niezjedzonego pokarmu, odchodów, martwych części roślin) 
  • Czy pojawiła się błona białkowo-bakteryjna na powierzchni
  • Czy pojawiły się krasnorosty (szantrasje) na wylocie filtra
Czasem może nam pomóc obserwacja samych mediów wyjętych z filtra, już po intensywnym płukaniu. Jeśli bardzo zmieniły kolor w stosunku do pierwotnego (np. bardzo zżółkła ceramika) lub jeśli wciąż widać dużo drobnych punkcików zanieczyszczeń, to warto coś już z tym zrobić.

Niektóre media biologiczne wymagają więcej uwagi niż inne. Np. Seachem Matrix wymaga więcej niż np. keramzyt. Matrix został tak zaprojektowany, aby ilość porów była jak największa, dopasowana do wielkości kolonizujących je bakterii. Drobniejsze pory ułatwiają kolonizację bakteryjną, ale czynią go bardziej podatnym na zanieczyszczenia. Dlatego użytkownicy bardziej zaawansowanych mediów biologicznych częściej skłaniają się ku okresowej wymianie (np. co 2 lata).

Ważne!

Oczywiście opiera się to na jednym ważnym założeniu że: 
Filtracja biologiczna w zbiorniku w ogóle jest wystarczająca. Czyli, że w czasie gdy media biologiczne były nowe żadne powyższe się nie pojawiały
Naturalnie może się okazać, że aktualna filtracja biologiczna już nie wystarczy. Np. jeśli od czasu uruchomienia akwarium bardzo zwiększyliśmy ilość ryb i innych zwierząt wodnych (a więc ilość produktów przemiany materii). Wtedy wszystkie powyższe efekty będą się pojawiać mimo, że poziom trwałego zanieczyszczenia mediów biologicznych wcale nie będzie wymagał ich wymiany.

Co można zrobić?

Oczywiście zawsze można wymienić media na nowe.
Zwykle też, zamiast wymieniać można oczyścić chemicznie aktualnie posiadane. 
Osobiście czyściłem lawę filtracyjną poprzez kilkugodzinne moczenie w ACE. Postaram się przy okazji opisać cały ten proces i sprawdzić go również dla innych mediów, czy coś złego się z nimi nie dzieje. Można poeksperymentować samemu, pamiętajcie jednak: 
  • Jak najwięcej ostrożności
    ACE nierozcieńczony jest żrący nawet dla skóry, nie mówiąc już o oczach
  • Po użyciu tak mocnego środka trzeba medium bardzo porządnie wymoczyć i wypłukać, aby pozbyć się użytej chemii
  • Dajcie temu wszystkiemu czas
    nie róbcie tego na szybko np. w trakcie czyszczenia filtra. Lepiej mieć drugie takie samo medium w zapasie i podmienić w trakcie czyszczenia filtra, a to które wyciągnęliście uzdatnić na spokojnie, niż włożyć do filtra źle uzdatnione medium

niedziela, 9 maja 2021

Twardość wody

Czemu to ważne?

Od twardości wody wiele zależy:

  • jakie gatunki ryb i roślin będą się dobrze czuły w naszym akwarium
  • jakie gatunki będą wymagały znacznego uzdatnienia wody, czasem nawet wymagającego instalacji filtra odwróconej osmozy (RO)
  • jaka będzie ogólna skuteczność nawożenia, zwłaszcza dwutlenkiem węgla (CO2)
  • jakiego odczynu pH wody można się spodziewać (woda bardzo twarda zwykle ma odczyn zasadowy - pH > 7° wprawdzie nie zawsze, ale najczęściej)   

Wiele pięknych gatunków ryb i roślin naturalnie żyje w wodach bardzo miękkich. Przez tysiące lat dostosowywały się właśnie do takich warunków. Wprowadzone do akwarium z twardą wodą może przeżyją, ale nie będą się dobrze rozwijać. Spadnie ich odporność, więc będą częściej chorować. Owszem, im dłużej jakiś gatunek jest hodowany w akwariach, tym staje się bardziej tolerancyjny na warunki mocno odbiegające od jego naturalnych. 

Świetnym przykładem jest popularny Neon Innesa. Pochodzi z dorzecza Amazonki, wód bardzo miękkich i kwaśnych. Jednak od wielu pokoleń jest hodowany i rozmnażany w akwariach, dlatego z czasem stał się znacznie bardziej tolerancyjny na dużo twardszą wodę. Jednak nawet gatunki z wód miękkich, które jakoś przetrwają twardą wodę w naszym akwarium, nie będą chciały się rozmnażać, albo nie uda nam się utrzymać ich potomstwa przy życiu. Przykładowy Neon żyje w akwariach z wodą o twardości dochodzącej nawet do 20 stopni, ale sukces rozmnażania osiąga się w wodzie o twardości ogólnej 1-2° GH, a ryby przeznaczone do rozrodu powinny być hodowane w wodzie twardości  nieprzekraczającej 15° GH.

Podobnie, a nawet silniej to widać u roślin, choć one bardziej reagują na wysoką twardość węglanową niż ogólną. Ciekawym przykładem jest przepiękna Tonina sp. Belem preferująca twardość węglanową bliską zeru.

Warto nie tylko wiedzieć jaką mamy twardość wody w akwarium, ale tym bardziej jaką twardość dostarcza nam nasza sieć wodociągowa. Taką wprowadzamy na starcie akwarium i takiej używamy do późniejszych podmian.

Jak rozumieć twardość wody? 

Bez odrobiny chemii niestety się nie obejdzie i pewnie jeszcze będę musiał przerobić ten opis dla lepszej przejrzystości.

Twardość ogólna (GH)

Według definicji, twardość ogólna GH, to całkowita ilość jonów metali dwuwartościowych (Mg, Ca, Sr, Ba, opcjonalnie też Fe II, Mn II). Głownie to jony wapnia i magnezu, bo pozostałe zwykle są w tak małych ilościach, że realnie nie bierze się ich pod uwagę. 

Twardość węglanowa (KH)

To ilość wodorowęglanów wapnia i magnezu. Zwana jest czasem twardością nietrwałą (przemijającą) ponieważ te wodorowęglany rozpadają się w wysokich temperaturach. Właśnie dlatego, dawniej akwaryści gotowali wodę przed wlaniem do akwarium, aby ją zmiękczyć usuwając twardość węglanową. 

Skąd całe zamieszanie wokół twardości wody?

Wielu akwarystów rozumie twardość wody jako twardość ogólną (GH). Co więcej, GH jako sumę twardości węglanowej (KH) i niewęglanowej (NKH). Nie jest to odległe od prawdy, ale gdyby tak było, twardość KH nie mogłaby być nigdy większa od GH, bo część nie może być większa od całości, a tak jest w afrykańskich jeziorach Malawi i Tanganika (Malawi: 5° GH, 7° KH; Tanganika: 11° GH, 16° KH). O co więc chodzi? 

Rzecz w tym, że mierząc KH nie określa się twardości, lecz zasadowość wody, a więc zdolność wiązania kwasów. Ta z kolei wynika z ilości wodorowęglanów - zwłaszcza wapnia i magnezu, ale to nie jedyne związki wiążące kwasy. Istnieją wodorowęglany metali jednowartościowych sodu i potasu, które reagują z kwasami podobnie jak wodorowęglany wapnia i magnezu. Jeden z nich zna każda gospodyni domowa, bo to soda oczyszczona :)

Reasumując, testy na twardość GH określają tylko ilość jonów metali dwuwartościowych, podczas gdy testy KH, sprawdzając zasadowość, reagują również na jony metali jednowartościowych. Póki tych ostatnich będzie bardzo mało rachunek będzie się zgadzał i KH będzie mniejsze od GH. 

Co jeszcze warto wiedzieć o KH

  • Węglan wapnia bierze też udział procesie nitryfikacji, czyli biologicznego samooczyszczania wody z trujących związków azotu. 
  • Twardość KH stanowi tzw. bufor odczynu pH. Mówiąc po ludzku - im wyższe KH tym stabilniejsze pH. Najwyraźniej widać to przy nawożeniu akwarium CO2. Przy bardzo niskim KH drobna zmiana ilości CO2 rozpuszczonego w wodzie powoduje drastyczną zmianę pH. Dlatego zwykle warto utrzymywać kilka stopni KH. W akwariach HT to często 3-4° KH w akwariach LT z kolei 5-7° KH.

Jak zmierzyć twardość

Twardość wody mierzy się zwykle w stopniach niemieckich (jest jeszcze przynajmniej pięć innych skal pomiaru twardości, ale rzadziej używanych w akwarystyce). Czasem spotkacie się z oznaczeniem dGH, dKH, czy nawet dH, gdzie początkowe "d" oznacza właśnie, że to stopnie niemieckie.
Nie będę się wgłębiał, co to chemicznie znaczy, bo z punktu widzenia akwarysty najczęściej niewiele to zmienia. Bardziej pod górkę mają akwaryści roślinni, którzy często muszą się orientować jaką mają ilość poszczególnych pierwiastków w wodzie, ale o tym innym razem :) 

Kiedy początkujący akwarysta pyta w sklepie zoologicznym jak zmierzyć twardość wody, na ladzie zwykle ląduje jakiś zestaw do pomiaru GH i KH. Mogą to być testy kropelkowe albo paskowe. Generalnie testy kropelkowe są dokładniejsze, niż paskowe, ale i droższe. W obu przypadkach pamiętajcie, że dają one orientację a nie precyzję. 

Jest wiele firm produkujących testy wody. Oczywiście produkty różnych firm różnią się jakością i ceną, choć akurat w przypadku testów na GH i KH różnice te są minimalne. Osobiście używam testów firmy JBL, ale to głównie dlatego, że subiektywnie uważam je za najwygodniejsze i używam testów JBL również do sprawdzania innych parametrów wody. 

Faktem jest, że testy na GH psują się najszybciej. Kolor odczynnika zmienia się w buteleczce z zielonego na bursztynowy. Taki test jest do wyrzucenia, bo określenie twardości polega na sprawdzeniu która kolejna kropla odczynnika zmieni kolor próbki wody z bursztynowego na zielony.



wtorek, 20 lutego 2018

Żona i akwarium czyli: Tego najstarsi górale nie pamiętają

Realnie nawet czerwień jest jeszcze głębsza niż udało się
to uzyskać na zdjęciu
Czas jakiś walczyłem z glonami. Oedogonium rozpanoszyło się wszędzie a szantrasje powoli i metodycznie wykańczały moje anubiasy.

Potem było dużo pracy. Brakowało czasu na akwarium. Żona starała się pomóc. I pomogła.

Bynajmniej nie w ironicznym znaczeniu. Czasem widać trzeba się otworzyć na całkiem inną drogę.

W akwarium było dużo światła. Usiłowałem zbalansować do tego światła nawożenie. Bez większych sukcesów. Mineralizator AquaArtu, który sprawdzał się całkiem dobrze przy mniejszym świetle, do tego stopnia, że latami nie widziałem glonów, teraz zaczął wykazywać swoje słabe strony. Magnez i wapń, którego w nim dali oszczędnie stał się deficytowy. Musiałem go lać w podwójnej dawce, a magnez wręcz uzupełniać osobno. W przeciwnym razie potas się kumulował i blokował wszystko co mógł.

Makro generalnie było wysoko i kiedy schodziłem z nim pojawiały się niedobory. Rośliny wyglądały nieładnie, kiepsko wybarwione, z długimi międzywęźlami i wielkimi blaszkami liściowymi. Cienko przędły kryptokoryny, z dziurami w liściach i rozpuszczającymi się końcówkami. Compacta doszła z wielkością blaszki do 8 cm a jasnozielony kolor jej liści w niczym nie przypominał ciemnej niebieskawej zieleni rośliny którą kupiłem. Co gorsza na hygrofili pojawiły się małe okrągłe dziury, które bynajmniej nie znamionują braku potasu jak możnaby sądzić.

Zadowolona była chyba tylko kabomba, której glony specjalnie nie przeszkadzały a i ta leciała w metraż z międzywęźlami.

Żona nie znając się zbytnio na nawożeniu podeszła do problemu inaczej niż ja. Lała oczywiście RO z mineralizacją, ale nie podwójnej tylko "jak pisało na butelce". Nie lała makro w ogóle, bo nie wiedziała jakie i ile. Do tego mikro od Seby w dawce nieco mniejszej niż projektowana i to by było na tyle. CO2 się skończyło wiec i pH poszło w górę pod 7.

O taką żabieniczkę Polska walczyła :)
Szok i niedowierzanie. Dla większości roślin to było to o co chodziło.

Oedogonium odpuściło. Szantrasje przeszły do defensywy. Rośliny stały się o niebo ładniejsze. Krótsze międzywęźla, bardziej harmonijny rozwój. A wybarwienie... no cóż... nie widziałem nigdy wcześniej, żeby onowodek wypuścił czerwone liście... Ludwigia super red zaczęła zasługiwać na swoją nazwę. Pełzacz bagienny zaczął mieć wcięte głęboko zdrowe liście mikrozorium się rozszalało żabienica wybarwiona na brązowawy kolor dziarsko zaczęła wypuszczać pędy kwiatowe. Nawet althernanthera która wcześniej uprawiała śmierć kliniczną się obudziła.

Wzrost masy roślinnej był wyraźnie mniejszy ale znacznie lepiej zbalansowany

Nie wszystkim wyszło to na dobre. Cabomba przestała istnieć. Wywłócznik rdzawy zbiedniał a hydrocotyle w obu odmianach posmutniało znacznie, zmniejszając blaszki liściowe i wzrost. Częściowo zwalam to jednak na karb braku CO2.

Zastanawiam się też nad wpływem oświetlenia. Otóż wcześniej wszystkie trzy świetlówki były on-line. Kiedy Żona przejęła opiekę jedna ze świetlówek była często odsunięta poza akwarium więc nawet kiedy timer ją włączał  nie dawała wiele.

Wnioski z tego wyciągam takie:
  • Przy mojej aktualnej sprawności nie dostarczam roślinom zbalansowanego nawożenia do tego światła. Idę mocno w makro rośliny przyspieszają, ale szybko gdzieś czegoś brakuje i zaczynają cierpieć od brzegów się rozpuszczają a glony mają pożywkę.
  • Muszę inaczej manipulować światłem. Nie chcę rezygnować z roślin światłolubnych, więc muszę przerobić oświetlenie. Może dwa lub trzy obwody. Uderzeniowa pełna moc będzie się włączać kilka razy dziennie na krótko, trochę tak jak w naturze, gdzie nie zawsze jest pełne słońce (więc doświetlenie światłolubnych będzie) ale przez resztę czasu będzie znacznie ciemniej (2 świetlówki maks). 
Postanowiłem też dobić szantrasje. Usunąłem duży filtr wewnętrzny wokół którego zawsze gromadziło się wiele zanieczyszczeń (zwłaszcza pod nim). Wypełniony był watą filtracyjną która też zgromadziła bardzo wiele. Myślę, że dwa kubły na 240 litrów powinny naprawdę wystarczyć a utrzymanie mocnej biologii powinno rozkładać zanieczyszczenia "in situ". Będzie jeszcze kwestia skimmera, który jest fajnym wynalazkiem i jego brak po wyjęciu filtra wewnętrznego na pewno da się odczuć, ale zapewne nie będzie bolało :)

W każdym razie jest się teraz z czego cieszyć :)

A wszystko przez Żonę :)

czwartek, 23 lutego 2017

Akwarium roślinne na jałowym podłożu

Substrat czy nie substrat - oto jest pytanie 

Panuje przekonanie, że akwarium roślinne nie da sobie rady na jałowym podłożu.
Że zawsze musi być żyzna warstwa dolna (czyli substrat).
I tak i nie. Podłoże musi być żyzne z dwóch powodów:
  • Wiele roślin czerpie głównie poprzez korzenie w podłożu. Takie rośliny będą wątłe jeśli będą musiały polegać tylko na tym co do podłoża przeniknie ze słupa wody
  • Stężenia składników odżywczych w podłożu są wielokrotnie wyższe niż te które bezpiecznie można utrzymać w słupie wody. Kiedy podłoże jest żyzne ilość składników w słupie wody może być mniejsza niż musiałaby być przy jałowym a przez to glony mają trudniej.
Jednak żyzna warstwa dolna nie jest koniecznością. Można ją zastąpić np:
  • Kulkami gliniano-torfowymi
  • Pałeczkami nawozowymi do roślin zielonych
  • Koreczkami Osmocote do roślin wodnych 
Zresztą nawet jeśli substrat jest to jego żywotność jest ograniczona. Niektórzy akwaryści twierdzą że już po kilku miesiącach pojawiają się braki. Inni, że po ok. 2 latach.

Prawda jest taka, że nie da się określić z góry jaka będzie żywotność substratu. Zależy ona od:
  • jego żyzności początkowej 
  • szybkości jego eksploatacji (ilość roślin i ilość światła)
  • wielu mniejszych czynników jak np. zdolności buforujące (domieszki gliny) 
Jeśli mamy w akwarium jałowy żwir/piasek to wcale nie znaczy, że nie będziemy mieli roślinniaczka. W drugą stronę też - nawet jeśli zadbaliśmy o fantastyczny, żyzny substrat to nie znaczy, że będzie on wieczny.

Co zatem z substratem?

Okazuje się, że jego umieszczanie i nie umieszczanie w podłożu ma tyle samo głównych plusów co minusów.

Plusy

  • Mamy jednolitą warstwę żyzną nie musimy się martwić o to czy korzenie tej czy tamtej rośliny dostaną do się do koreczka/pałeczki/kulki
  • Na początku (PRAWIE) nie musimy się martwić o nawożenie

 Minusy

  •  Żyzność substratu kiedyś się kończy (zwłaszcza w akwariach z dużą ilością światła i roślin) więc i tak jakieś dożyźnianie nas czeka
  • Start akwarium z substratem (zwłaszcza np. ziemią ogrodową) bywa czasem drogą przez mękę. Wysoka żyzność może przedostawać się do słupa wody co wymaga zwłaszcza na początku częstych podmian. Bywa, że początkowo nawet codziennych powyżej 50%. A to z kolei rozwala i tak niezbyt mocną początkową biologię 
Plusów i minusów można wymienić więcej, ale chodzi tak naprawdę o to, że żadna z tych dwóch dróg nie ma wielkiej przewagi. W obu przypadkach całkiem dobrze możemy sobie poradzić.

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Akwademia

Czemu akwademia?


Bo to coś pośredniego między akwarystyczną akademią a epidemią. Akwarystyka to dolegliwość zaraźliwa. Nawet jeśli przejdzie to nawrót tego schorzenia jest praktycznie pewny.

No dobra, a poważniej... Ten blog powstał ponieważ chciałem zebrać w jednym miejscu doświadczenia w zakresie akwarystyki - zarówno swoje jaki i innych. Jeśli przydadzą się Wam w organizowaniu swojego zbiornika - to cudownie - bierzcie, o to właśnie chodzi! 

Oczywiście wszelakie komercyjne wykorzystanie wymaga mojej pisemnej zgody i stosownej gratyfikacji :) Ale to naturalne, jeśli się na czymś zarabia, to uczciwym jest podzielić się zarobkiem z kimś, kto nam jakoś pomógł zarobić. Myślę że to jasne postawienie sprawy :)

"Disklejmer", czyli od czego się odżegnuję


Ten blog nie stanowi żadnej "prawdy absolutnej i jedynie słusznej", jestem otwarty na inne spojrzenia na ten sam temat. Na pewno będą rozwiązania które można zrobić lepiej/wydajniej/taniej/prościej. Jeśli będę o takich rozwiązaniach wiedział to chętnie zweryfikuję wcześniejsze wnioski i zalecenia, bo nie chodzi mi o to żeby mieć rację a jedynie być jak najbliżej rzeczywistości. Zresztą, lubię się mylić. Jeśli masz rację, to po prostu masz rację. Nic więcej z  tego nie wynika. Jeśli zaś się mylisz, to robi się dużo ciekawiej. Rozwijasz się, poznajesz nowe rzeczy, których wcześniej nawet nie podejrzewasz. Dlatego uważam, że każdy rozwój zaczyna się od słów "myliłem się"

Zawsze staram się podsuwać innym drogi które wcześniej dokładnie sam sprawdziłem, jednak mimo dołożenia wszelkich starań nie biorę odpowiedzialności za skorzystanie z zamieszczonych tutaj rad. Nie dlatego abym sam nie ufał temu co, sugeruję innym. Przeciwnie, jeśli w ogóle się czymś dzielić to tylko tym, co się sprawdziło i w co się wierzy. Po prostu rzeczywistość (nie tylko akwarystyczna) jest bardzo skomplikowana. Czasem decydujące okazują się czynniki, które w innych warunkach bardzo łatwo przeoczyć i nie da się przewidzieć wszystkiego. Tym bardziej nie da się wszystkiego opisać.

Zatem: korzystacie na własną odpowiedzialność.

I jeszcze jedno na koniec. Będę się starał nie modyfikować postów już raz opublikowanych, ale to nieuniknione bo:
  • chciałbym prezentować zawsze aktualny stan zrozumienia i wiedzy na dany temat 
  • nie ma nic bardziej chwilowego niż ludzka wiedza, codziennie dowiadujemy się nowych rzeczy, które ją zmieniają
  • wszystko da się powiedzieć prościej, czy lepiej udokumentować a czasami wręcz trzeba
Zapraszam do lektury :)